LatestNews

lo norwid wyszków

lo norwid wyszków

rp_nauka11.jpg8 marca 1772 roku astronom francuski Jacques Leibax, zwany Montagne, odkrył słabą kometę. Sam obserwował ją jedynie kilkanaście dni, a w ogóle była ona obserwowana tylko przez miesiąc i w dodatku pomiary jej położeń na niebie nie były na tyle ścisłe, aby na ich podstawie można było dokładnie wyznaczyć elementy jej orbity. W roku 1805 kometa została na nowo odkryta i wtedy niektórzy astronomowie po raz pierwszy wystąpili z tezą, że można ją utożsamić z kometą Montagne’a. Brak było jednak na to przekonywającego dowodu, a ponieważ i tym razem była obserwowana zaledwie w ciągu czterech tygodni, nikt nawet się nie pokusił o obliczenie daty jej następnego powrotu. Dopiero w roku 1820 kometą Montagne’a zainteresował się czeski astronom Józef Morstad. On też doszedł do wniosku, iż komety z lat 1772 i 1805 to jeden i ten sam obiekt. Okres jej obiegu ocenił na 6,7 lat, przewidując jednocześnie kolejny powrót do Słońca na rok 1826, o czym powiadomił swego przyjaciela astronoma amatora Willema Bielę i prosił go o dokonywanie obserwacji. Ten faktycznie znalazł kometę na niebie 26 lutego 1826 roku i na podstawie swych obserwacji stwierdził, że hipoteza Morstada była w pełni słuszna. Nie poprzestał jednak tylko na tym, lecz również wyznaczył orbitę komety noszącej dziś jego nazwisko.

Zobacz też..

Oczywiste jest, że na opady atmosferyczne mogą mieć wpływ tylko te roje kometarne, których orbity krzyżują się z orbitą naszej planety. Gdy meteoroidy nie są równomiernie rozłożone wzdłuż całej orbity macierzystej komety, ale grupują się na jej niewielkim odcinku, rój jest aktywny jedynie w tych latach, w których owo zgrupowanie znajdzie się na ?skrzyżowaniu” jednocześnie z Ziemią. W tym zaś przypadku opady atmosferyczne powinny wykazywać okresowość zgodną z okresem obiegu danej komety, co też stwierdzono dla pewnych dni ?krytycznych”. Udało się je nawet zidentyfikować z odpowiednimi rojami meteoroidów, a te znowu z odpowiednimi kometami. I tak na przykład opady w końcu maja mają być związane z kometą Grigga-Skjellerupa, natomiast opady w końcu roku – z kometą Bieli. Według starej tradycji ?św. Marcin przyjeżdża na białym koniu”, a to po prostu znaczy, że około 11 listopada należy się w naszych szerokościach geograficznych spodziewać pierwszego śniegu. Badania przeprowadzone przez Bowena istotnie wykazały, iż od 8 do 11 listopada na całej kuli ziemskiej są bardzo sprzyjające warunki do opadów atmosferycznych.

Pozostałe wpisy o szkole oraz edukacji: